Zwrot sprzętu medycznego zakupionego na raty

Odstąpienie od umowy zawartej „na odległość”

Często słyszymy o – mówiąc kolokwialnie – finansowym „naciąganiu” starszych osób. Ludzie w zaawansowanym wieku są bowiem bardziej podatni na działania oszustów. Najbardziej popularną formą jest doskonale wszystkim znana „metoda na wnuczka”. Jednakże ostatnio osobiście przekonałam się, że istnieją dużo bardziej wysublimowane sposoby wyłudzania pieniędzy.

Miesiąc temu mój dziadek – osoba w podeszłym wieku, inwalida – wrócił do domu cały w skowronkach, niosąc pod pachą pokaźnych rozmiarów paczkę. Pakunek zawierał sprzęt medyczny, który rzekomo miał cudownie uzdrawiać użytkownika z każdej choroby – od nadciśnienia, przez reumatyzm, na nowotworach kończąc. Okazało się, że dziadek kilka dni wcześniej otrzymał telefon z zaproszeniem na spotkanie, na którym firma X prezentowała swoje gadżety medyczne. Przyznajcie – sami odbieracie dziesiątki telefonów, podczas których rozmówca w rekordowym tempie dziesięciu sekund potrafi jednym tchem przedstawić wam ofertę zakupu wspaniałych garnków, mebli, itp., zareklamować ich nieziemskie właściwości, a następnie słodkim głosem spytać: „Mogę wysłać zaproszenie, prawda?” Z reguły nie traktujemy takich ofert poważnie, jednakże osoby starsze, schorowane, mające niejednokrotnie sporo wolnego czasu, chętnie z nich korzystają. Wśród nich był właśnie mój dziadek.

Co jest złego w tym, że starszy pan kupił sobie sprzęt medyczny na takim spotkaniu? – zapytacie. Przecież może robić co chce ze swoimi pieniędzmi. To prawda, ale sprawa nie wyglądała tak różowo. Okazało się, że dziadek podpisał umowę sprzedaży sprzętu, a następnie – uwaga, uwaga – umowę kredytu na kwotę blisko sześciu tysięcy złotych. Ergo – warunkiem zawarcia umowy sprzedaży było zawarcie umowy kredytu. Mało tego, nikt nie sprawdził jego zdolności kredytowej, wysokości emerytury – agent firmy X skserował jedynie dowód dziadka i za pomocą jemu tylko znanej maszyny, w ciągu kilku minut wykonał rzekomo precyzyjne badanie całego organizmu. Nie zdziwicie się zapewne, kiedy powiem Wam, że na badaniu stwierdzono, że dziadek cierpi na wszystkie choroby świata.

Umowy zarówno sprzedaży, jak i kredytu zostały sporządzone czcionką tak małą, że nawet ja miałam poważne problemy z jej odczytaniem. Oczywiście agent zapewnił dziadka – który bez okularów nie jest w stanie przeczytać nawet dużego druku – że nie ma potrzeby zapoznawania się z umową. Jak się zapewne domyślacie, o umowie kredytu agent nawet nie pisnął. Dodam jeszcze, że sprzęt medyczny nie był przystosowany do schorzeń dziadka i mógł przyczynić się do poważnych problemów zdrowotnych, a nawet do jego śmierci.

Co zrobić w takiej sytuacji? Załamać ręce i spłacać niechciany kredyt za bezużyteczny sprzęt? Przecież doświadczenie życiowe wskazuje, że emerytury naszych dziadków i babć nie są wysokie, a my sami często musimy ich wspomagać finansowo. Otóż nie!
Pamiętajcie, że jeżeli umowa została zawarta poza lokalem sprzedającego/kredytodawcy – w tym przypadku, na spotkaniu zorganizowanym w jednej z lokalnych restauracji – macie prawo do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia jej zawarcia.

Po pierwsze – dokładnie przeczytajcie umowę. Bardzo często już z samej jej treści wynika uprawnienie do odstąpienia od umowy, wskazany jest termin. Po drugie – nie zwlekajcie z podjęciem stosownych czynności – termin 14 dni jest terminem relatywnie krótkim i łatwo go przegapić. Po trzecie – pamiętajcie – aby odstąpić od umowy, niezbędne jest złożenie oświadczenia o odstąpieniu umowy. Takie oświadczenie polecam sporządzić w formie pisemnej, a następnie wysłać na adres podmiotu, z którym zawarliście umowę – najlepiej w formie listu poleconego, za potwierdzeniem odbioru. Pamiętajcie również, aby odesłać zakupiony towar – instrukcje co do tego w jaki sposób to uczynić przeważnie znajdują się w treści umowy.

Polecam zapoznać się z wiadomościami zawartymi na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Informacje te są podzielone na poszczególne wątki, dzięki czemu są łatwe w odbiorze.

Jeżeli nie wiecie jak poradzić sobie z taką sytuacją – zapraszam do kontaktu z Kancelarią. I pamiętajcie – jeżeli w Waszych rodzinach są osoby starsze, porozmawiajcie z nimi o takich sytuacjach, jak ta, którą opisałam powyżej. Nie dajcie się „naciągnąć”!